A jednak... nie tylko muzea techniki
W miejscowości Arashiyama w okolicach Kioto znajduje się rezerwat małp, żyjących na swobodzie.
Turyści mogą chodzić wśród małp, byleby za bardzo się nie gapić na jedną małpę.
Karmienie małp jest dozwolone, jednak w tym celu należy wejść do klatki, na zewnątrz której siedzą małpy i czekają na smakołyki
Rezerwat znajduje się dość wysoko, trzeba wspiąć się 160 metrów.
W Japonii chodzenie w kimonach jest znacznie bardziej powszechne, niż stroje ludowe u nas. Szczególnie w okolicach świątyń spotyka się osoby w kimonach zarówno starsze, jak i zupełnie młode.
W krajach Dalekiego Wschodu powszechnie potyka się Lwy Strażnicze Komainu. Pilnują na ogół świątyń. Mało przypominają lwy – podobno rzeźbiarze, którzy je pierwotnie tworzyli nigdy nie widzieli lwa, wzorowali się więc na dużych psach.
Lwy strażnicze mają różną postać zależnie od regionu. W Japonii najwyraźniej widać to na Okinawie, na której wiele rzeczy wygląda inaczej, niż w Japonii centralnej.
Przy świątyniach buddyjskich znajduje się miejsca, w których należy obmyć ręce. Woda dostarczana jest z ujęć w kształcie smoka.
Lata mijają, podróżuję z kraju do kraju, z kontynentu na kontynent, jedno jest niezmienne. Przed salonami Louis Vuitton z drogimi drobiazgami w rodzaju walizek stoją na ulicy kolejki chętnych.