Saga o Elizabeth
Na początku lat 1970 Unitra nawiązała współpracę z japońską firmą Sanyo. Jednym z efektów tej współpracy była Elizabeth Stereo. Był to pierwszy w Polsce odbiornik z wystrojem płyty czołowej charakterystycznym dla urządzeń amerykańskich i japońskich ze złotej ery Hi Fi, na przykład takich. Elizabeth nie była licencyjną wersją konkretnego modelu firmy Sanyo, opracowano ją specjalnie na polski rynek. Nie spełniała norm Hi Fi z powodu zbyt małej mocy wyjściowej i braku wejścia do gramofonu z wkładką magnetyczną. Układ pokręteł był mało sensowny – duże gałki programatora na tylko dwie stacje, mało precyzyjne i niestabilne, pokrętło głośności w mało oczywistym miejscu. Mimo tych wad radio to od samego początku było niezwykle poszukiwane, podobnie jak Meluzyna. W dużym stopniu słusznie, na początku produkcji wysoką jakość i niezawodność gwarantował duży udział podzespołów importowanych z Japonii.
Elizabeth zmieniała się w czasie. Rósł udział części polskiej produkcji, co zresztą było niekorzystne dla jakości, słabym punktem nowszych wersji, jak na przykład Elizabeth III były rozklejające się rdzenie ferrytowe w filtrach. Ta wersja nie miała już napisu Licencja Sanyo, za to zamontowano z przodu gniazdko słuchawkowe
Po kilku latach od wprowadzenia Elizabeth na rynek Diora przygotowała Elizabeth Hi Fi. To już było istotne usprawnienie poprzedniej wersji. Zwiększono moc wyjściową i dodano wejście do gramofonu z wkładką magnetyczną. Do tego nastąpiły drobne zmiany wystroju płyty czołowej.
Elizabeth eksportowano, przy czym na ogół na płycie czołowej była nazwa i logo odbiorcy. W wersji dla Pathé Marconi gniazdko do słuchawek przeniesiono na tył urządzenia.
Jedną z wersji była rzadko spotykana Elizabeth Mono. Zapewne był to najlepszy produkowany w Polsce odbiornik monofoniczny, ale chyba było za późno na to urządzenie. Nabywcy chcieli czegoś taniego mono albo droższego stereo.
W okresie mody na kwadrofonię wyprodukowano niewielką liczbę egzemplarzy odbiornika Cezar Quadro. Poszerzona Elizabeth z dwoma kompletami wzmacniaczy małej częstotliwości – na przód i na tył, z niewygodną regulacją głośności przodu i tyłu osobnymi pokrętłami. Do tego dekoder systemu matrycowego SQ, co pozwalało odtwarzać płyty kwadrofoniczne nagrane w tym systemie i eksperymentalne programy radiowe. Posiadacz odpowiedniego gramofonu z dekoderem systemu dyskretnego CD-4 mógł oczywiście słuchać nagrań rzeczywiście czterokanałowych.
Zdjęcie rodzinne wszystkich głównych wersji Elizabeth.