Muzeum Motoryzacji w Otrębusach
Muzeum Motoryzacji w Otrębusach jest w pewnym sensie odwrotnością Muzeum Techniki w Warszawie - tam jest dość uboga oferta eksponatów, ale porządnie pokazanych i opisanych, tu zbyt ciasne sale są zapchane wspaniałymi samochodami i innymi obiektami, do których czasem nie da się dojść. Zapewne z przyczyn obiektywnych... No i w wielu miejscach brak opisów. Co nie zmienia faktu, ze jest to bardzo ciekawe muzeum, które na pewno warto obejrzeć.
Ekspozycja ulega ciągłym zmianom, możliwe, że w czasie kolejnej wizyty niektóre z tu opisanych samochodów znikną, albo znajdą się w innym sąsiedztwie.
W muzeum w zimie jest zdecydowanie zimno. Zaleca się ciepłą kurtkę i rękawiczki. Jedyne ogrzewane pomieszczenie to restauracja na pięterku.
Przed wejściem są ustawione londyńskie autobusy piętrowe Routemaster. Jeden z nich to wersja wycieczkowa - na piętrze koło siedzeń są stoliki. Inny ma otwarty dach. Autobusy zaprojektowano w 1954 roku i wyprzedzały o kilka epok znane u nas do lat 1970 przestarzałe Jelcze/Karosa. Wspomaganie kierownicy, automatyczna skrzynia biegów podczas gdy w Jelczu nie była nawet synchronizowana.
Na zewnątrz budynków stoi także replika samochodu wożącego Papieża w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku, był to pojazd zbudowany na podwoziu terenowego Stara 660 z silnikiem wymienionym na mocniejszy. Obok radziecki czołg T-34, który (razem z innymi egzemplarzami) wystąpił na planie serialu "Czterej pancerni...", a także replika niemieckiego czołgu Panzer IV. Do czołgów można wchodzić, dzieci nie zdołały jeszcze zaszkodzić tym pojazdom.
Samochodów marki Rolls-Royce z różnych epok naliczyłem około 17 i nie są to repliki. Są rozrzucone po całym muzeum, a przecież zasługują na osobną alejkę, w której byłyby ustawione chronologicznie, z dokładnymi opisami, datą produkcji etc. Jeden z nich, rzadki dwudrzwiowy model sąsiaduje z samochodem Mikrus.
W wejściu od razu wchodzi się na różową Syrenkę kabriolet, za nią szpaler samochodów zabytkowych po obu stronach przejścia.
W zasadzie każdy samochód można przerobić na kabriolet, ale nie każdy to przetrzyma. Syrenki, którym po prostu upiłowano górę łamały się przy większym wstrząsie. Ta Syrenka faktycznie jest rekwizytem i nie jeździ. Jednak polityka muzeum jest taka, że w miarę możności wszystkie wystawione samochody są w stanie gotowym do jazdy, chociażby po to, żeby dało się wypożyczyć do filmu.
Mocnym akcentem kolekcji jest najstarszy samochód w Polsce, jest to pojazd amerykańskiej firmy J.A.G z roku 1887. Na sąsiednim zdjęciu Nissan Patrol z 1991 roku, który jest w tym muzeum wyjątkiem – poza nim nie ma ani jednego samochodu japońskiego. Samochodów z Korei też brak. Jest to częściowe wyjaśnione przez fakt, że sławni ludzie w Polsce takimi nie jeżdżą.
Opis samochodów przedwojennych zaczniemy od szczytu niemieckiego luksusu: Samochód Horch z 1938, którym jeździło wielu znanych ludzi, w tym także z kierownictwa NSDAP. Firmę założył August Horch. Tu mamy dwa egzemplarze - zamkniętą karetę i kabriolet, który grał w wielu firmach.
Teraz trochę o tanich samochodach. Najbardziej znany w historii tani samochód to oczywiście Ford T, którego muzeum jednak nie posiada. Można za to oglądać jego następcę Forda A w wersji coupé. Jest to pojazd dwuosobowy, który ma z tyłu dodatkowe miejsce pod zamykaną klapą. To miejsce jest całkiem wygodne o ile nie pada deszcz, ale wsiadanie jest raczej trudne, dlatego też siedzenie to czasem nazywano "miejscem teściowej". Obok na zdjęciu skromny samochodzik DKW, prawdopodobnie model F7.
W bocznym pomieszczeniu umeblowanym jak przedwojenny salon stoi samochód Praga Oświęcim z 1928 roku, czyli czeska produkcja, montaż w Polsce.
Z okresu powojennego pochodzi eksponat, z którego muzeum jest naprawdę dumne. To FSO Warszawa o numerze fabrycznym 000001. Ten samochód był zmontowany w radzieckiej fabryce w Gorkij, po czym w FSO nabito numer podwozia i uroczyście zademonstrowano jako pierwszy w zbudowane w Polsce po wojnie samochód. Historię odnalezienie tego samochodu w Finlandii opowiada jeden z właścicieli muzeum.
Na Warszawie 224 robiłem prawo jazdy i mam z tego słabe wspomnienia. To nie był dobry samochód dla kierowcy.
Inny, nowszy egzemplarz Warszawy stoi obok różowego Chevroleta Deluxe z 1949 roku. Na pierwszy rzut oka wydają się podobne, tylko Chevrolet jest jakby weselszy.
W muzeum jest także kolekcja rządowych samochodów z lat 50. Oto ZIS-110, także jako kabriolet, ogromny Austin Six, i... luksusowy Cadillac Fleetwood z 1977 roku, pojazd do celów specjalnych, w szczególności był to samochód, którym w razie zamieszek rząd polski mógłby uciec nie zwracając na siebie uwagi. Nie był nigdy zarejestrowany, miał kilkadziesiąt tablic z różnymi numerami.
Samochody amerykańskie są reprezentowane przez luksusowy model Buick Skylark z 1953 roku.
Kilka ciekawych samochodów europejskich:
BMW Isetta, mikrosamochód, który uratował firmę przed bankructwem. Kierownica odchyla się na bok przy otwarciu drzwi, co ułatwia wsiadanie.
Fiat Multipla z lat 1960. Mały samochód sześcioosobowy, którym 4 osoby mogą jechać z naprawdę wielkim bagażem. Napędzany niedużym silnikiem od Fiata 600. Samochód o tej samej nazwie produkowany kilkadziesiąt lat później miał opinię pojazdu wyjątkowo brzydkiego, ale oryginalna Multipla jest przecież całkiem ładna.
Fiat 1300 z 1961 roku, o modnej linii pontonowej. Z tego samochodu pochodziły silniki montowane w licencyjnych Polskich Fiatach 125p. Niestety.
Obok samochodu Porsche Carrera, którym jeździł Sobiesław Zasada stoi Porsche 911 Junior Alpha. Jest to małe autko, do którego może wsiąść dwoje dzieci i jechać dzięki zamontowanemu silnikowi od kosiarki. Pojazd ma nawet sprzęgło, dwa biegi do przodu i wsteczny
Większość samochodów, a przynajmniej te, które są łatwo dostępne ma tabliczki informacyjne, nawet całkiem dokładne. Natomiast, mimo nazwy "Muzeum Motoryzacji i Techniki", pozostałe eksponaty są wystawione, ale nie opisane. Nad halą wisi samolot, też nie wiadomo jaki. Dzięki znajomym ustaliłem, że to jest Cessna 150. Sztuczna inteligencja miała wątpliwości.
Rowery, a nawet motocykle też nie mogą liczyć na opisy. Na większości ścian rowery po prostu wiszą. Poza tym w kolekcji motocykl Junak, w latach 1960 najcięższy polskiej produkcji, jedyny czterosuw, poza tym skuter Osa, który miał niezłe własności terenowe i najpopularniejszy w tych latach motocykl WFM.
Samochody są ustawione piętrowo Nie jest to nic nadzwyczajnego, zdarza się w innych muzeach, ale do tych samochodów nie ma opisów, a są wśród nich ciekawe pojazdy.
W muzeum jest sporo zabytków techniki, które nie są opisane. Widać, że mogą służyć ewentualnie jako rekwizyty. Radia, wśród nich rzadko spotykane modele, telewizory, nawet kolorowy Jowisz, bardzo drogi, ale w swoim czasie w miarę nowoczesny, a poza tym wózki dziecięcy, saturator i wielka kolekcja lalek.
Na ścianach można znaleźć też taksometry, narzędzia, znaki drogowe...