Muzeum Unitry w Poznaniu
Muzeum Unitry w Poznaniu mieści się w niedużym budynku w pobliżu pętli tramwajowej. Przed wizytą warto ustalić dni i godziny otwarcia. W istocie Muzeum to dwa niezbyt duże pokoje, dokładnie zastawione sprzętem elektronicznym. W zasadzie są to urządzenia audio produkowane przez Unitrę, w większości stosunkowo nowe, tzn. lata 1970 do 1990
Pierwszym radiem produkowanym masowo w Polsce po wojnie był Pionier, produkowany dość w wielu wersjach
Trochę wyższą klasę prezentowała licencyjna Aga, produkowana w wielu wersjach, zarówno w Zakładach Kasprzaka jak i w Diorze.
Małym, stosunkowo tanim radiem 4 klasy była Violetta, która jednak przedstawiała niebezpieczeństwo dla użytkowników. Zamiast transformatora sieciowego zastosowano prostszy autotransformator w wyniku czego napięcie sieciowe występowało na wszystkich wewnętrznych elementach metalowych. Konstrukcja radia w zasadzie w czasie normalnej eksploatacji nie pozwalała na dotknięcie wnętrza odbiornika, ale wystarczyło, żeby zgubiła się gałka – osie gałek też są pod napięciem. Kilka osób niestety nie przeżyło kontaktu z Violettą.
Ciekawym plastycznie odbiornikiem jest Beta.
Pod koniec lat 60. pojawił się w sprzedaży Relax II, odbiornik 3 klasy, ale w tym okresie w sklepach nie było w ogóle żadnego innego radia z zakresem UKF.
Jednym z ostatnich odbiorników lampowych był Klawesyn 3 klasy.
W latach 1970 stopniowo układy tranzystorowe zaczęły wypierać lampy. Pierwszym domowym odbiornikiem tranzystorowym był Fagot, (brak w muzeum) niezły, czyli 3 klasy. Potem jednak prawie zaprzestano produkcję domowych monofonicznych odbiorników 3 klasy, a w sprzedaży pojawił się nieduży Jubilat, niestety 4 klasy. Na bazie Jubilata powstało wiele innych modeli, np. całkiem ładna Contessa (brak w muzeum) i inne, mało różniące się między sobą odbiorniki, jak Śnieżka, Giewont czy Kalenica.
Na początku lat 1970. zaczęła wchodzić do Polski stereofonia. Programy w radiu były nadawane już od kilku lat, a pierwszym odbiornikiem stereo był lampowy DSL-201 (brak w muzeum), jeden z pierwszych polskich odbiorników drugiej klasy. Przestarzałe to było, duże i ciężkie, ale jakiś początek był.
Potem pojawiło się kilka odbiorników stereo tranzystorowych 3 klasy. Pierwsze były Diana (brak w muzeum) i Atena, radio z jednym głośnikiem wbudowanym i drugim osobnym.
Trochę wyższą klasę prezentowała Elizabeth skonstruowana we współpracy z firmą Sanyo.
Urządzenie klasy Hi Fi to Meluzyna i jej kolejne wersje oraz Radmor.
W 1975 roku pojawił się w sprzedaży Amator, który potem, przy niezmienionej ogólnej koncepcji produkowany był w wielu różnych wersjach. Rok wcześniej prawie identyczny odbiornik był wystawiony na Targach Poznańskich pod nazwą Senior.
Jubilat, urządzenie czwartej klasy dorobił się wersji stereo. Ale po co? Za to odbiornik Zodiac (brak w muzeum) miał już pewne atrybuty co najmniej klasy średniej – programowanie stacji, wejście do gramofonu z wkładką magnetyczną.
Pod koniec lat 1970 w zakładach Diora przygotowano radio Merkury, zbliżone parametrami do pozostałych urządzeń Hi Fi na polskim rynku.
Bardzo dokładną historię polskich gramofonów można znaleźć tutaj. Muzeum ma drobną część tych modeli, niektóre nie są z braku miejsca wystawione..
Do końca lat 1960 w zasadzie jedynym gramofonem dostępnym w Polsce był Bambino w różnych wersjach i jego pochodne. Nie były to dobre urządzenia, w szczególności wkładka monofoniczna o dużym nacisku niszczyła dość szybko płyty, stereofoniczne niekiedy już po pierwszym odtworzeniu. Jakość dźwięku też była słaba.
W końcu lat 1960 zakupiono w firmie Telefunken licencję na mały, tani i prosty gramofon Mister Hit oraz na zmieniacz płyt G-500 (brak w muzeum) wzorowany na modelu TW 506. Jakość dźwięku nie była rewelacyjna, ale przynajmniej piezoelektryczna wkładka stereofoniczna UF-50 była trochę mniej szkodliwa dla płyt.
Na podstawie mechanizmu z G-500 opracowano kilku różnych modeli, tutaj widzimy WG-580f ze wzmacniaczem. Plastikowe ramię zostało zastąpione przez nowocześniej wyglądające ramię z metalowej rurki.
Pierwszym w Polsce gramofonem, który mógł być zaliczony do klasy Hi Fi był G-600 (brak w muzeum). O tym gramofonie można powiedzieć wiele złego – w roku wprowadzenia go na rynek konstrukcja była raczej archaiczna, wygląd nieciekawy, słabe zawieszenie, no i ramię miało wprawdzie niezłe łożyska, ale nie przewidziano antyskatingu. Wyposażony był we wkładkę magnetyczną Shure M44MB czyli jeden ze słabszych modeli firmy. Ale...
...po podłączeniu do odpowiedniego wzmacniacza wrażenia dźwiękowe były nieporównywalnie lepsze niż wszystkich dotychczas dostępnych u nas urządzeń.
Następna wersja – G-601 (brak w muzeum) – była wyposażona w nowe ramię, całkiem dobrej jakości i z układem antiskatingu. Całość prezentowała się znacznie ładniej i nowocześniej. Niestety zmiany konstrukcyjne spowodowały znaczne pogorszenie jakości dźwięku, hałas od silnika był znacznie większy.
W tej sytuacji dość szybko pojawiła się wersja G-601A. Pozostawiono dobre ramię z G-601, a zmieniono cały układ napędowy. Zastosowano silnik prądu stałego z obrotami stabilizowanymi przez układ fotoelektryczny. Napęd z silnika był przenoszony na talerz paskiem. Ten rodzaj napędu był stosowany w prawie wszystkich kolejnych gramofonach wyższej klasy.
Gramofon G-601A występował jako samodzielne urządzenie, które podłączano do osobnego wzmacniacza, był także produkowany gramofon i wzmacniacz we wspólnej obudowie o nazwie Fonomaster.
Pod koniec lat 1970 wprowadzono rynek gramofony Bernard i Daniel. W Bernardzie zastosowano tylko sterowany fotoelektrycznie wyłącznik, reszta operacji była wykonywana ręcznie, natomiast Daniel był w pełni automatyczny – trzy duże przełączniki dotykowe pozwalały na wybór prędkości i średnicy płyty. Dostępne były kombinacje 45/175, 33/250 i 33/300 . Przełączniki dotykowe sterowały również podnoszeniem i opuszczaniem ramienia oraz pozwalały na wyłączenie odtwarzania.
W gramofonach Bernard i Daniel nie montowano już importowanych wkładek Shure M44MB, zastąpiła ją wkładka MF-100 na licencji firmy Tenorel
W latach 1980 produkowano wiele typów gramofonów, na ogół różniących się tylko obudową.
W latach 1960 i następnych produkowano wiele urządzeń przenośnych. Najpierw proste radia, potem magnetofony kasetowe i radiomagnetofony.
Na zdjęciu widać kilka małych odbiorników radiowych i pierwszy w Polsce magnetofon kasetowy MK 125 produkowany na licencji firmy Thomson.
Dana, nieduże radio na baterie z zakresem UKF w kilku wersjach obudowy.
Ewa, pierwsze duże radio przenośne z zakresem UKF.
Radiomagnetofon MK 2500 na licencji firmy Grundig był przebojem rynkowym i znikał błyskawicznie ze sklepów.
Condor, Duży, rozbudowany radiomagnetofon w różnych wersjach kolorystycznych.
Julia, duży odbiornik wielozakresowy (globalny) z rozbudowanym zakresem fal krótkich w wersji eksportowej.
Kilka odbiorników globalnych z rozbudowanym zakresem fal krótkich, na pierwszym planie Sabina, z tyłu Maria.
Unita intensywnie eksportowała swoje wyroby pod nazwami wielu różnych firm. Wzmacniacz Fonica WS-303 pojawia się pod wieloma nazwami i w różnych kolorach. A jest to przecież prawie to samo urządzenie.